Będzie okazja, by wrócić do historii klubu i posłuchać jego byłych komandorów. Jednym z założycieli jest Bohdan Ogrodowski, który przez 22 lata kierował Orionem. Pomysł na żeglowanie pojawił się, gdy wrócił do Ostrzeszowa po studiach i pracy w innym mieście.
Pierwsze łódki zbudował z kolegą Andrzejem Kurpielem. Pracowali na strychu, a gotowe jachty zwodowali w Antoninie. To właśnie tam zaczęli spotykać kolejnych chętnych. Wkrótce odbył się pierwszy kurs żeglarski, który ukończyło 25 osób.
9 sierpnia zrobiliśmy na wyspie w Antoninie małą imprezę. Przyszło około 40 osób: znajomi z FUM-u i nasze rodziny. Wszystkich przewieźliśmy na wyspę naszymi łódkami. Był z nami pułkownik Maliński, który opowiedział, jak przygotowuje się barbecue. To było wtedy coś nowego. To była bardzo miła uroczystość - mówi Bohdan Ogrodowski.
Klub powstał w 1976 roku. Nazwę „Orion” zaproponował Jan Maliński, pilot i żeglarz.
Było nas wtedy 14 osób, kolegów i koleżanek. Jan Maliński opowiedział, że latał w dalekie rejsy. Czasem leciał z Indii przez Afrykę do Argentyny. Żeby łatwiej nawigować, korzystał z gwiazdozbioru Oriona. Zaproponował, żeby tak nazwać nasz klub. Wszyscy się zgodzili i tak się zaczęło - dodaje Bohdan Ogrodowski.
Z czasem żeglarze zaczęli pływać dalej niż po Antoninie. Wyruszali na Mazury i morze, a w latach 80. klub przeniósł swoją działalność nad zalew w Kobylej Górze.
W 1979 roku razem z Dyziem Stodolnym i moją bratową Gerą wybraliśmy się na pierwszy rejs morski. W następnym roku popłynęliśmy na Gotlandię. Później dotarliśmy do Kilonii. Z czasem żeglowaliśmy też po Morzu Śródziemnym. Nasi koledzy wypłynęli jeszcze dalej. Jeden przepłynął Atlantyk i dopłynął do Stanów Zjednoczonych, a drugi dotarł do Australii - mówi Bohdan Ogrodowski.
Dziś do klubu należy około 70 osób. Co roku organizują dwa lub trzy rejsy. W Kobylej Górze spotykają się też, by zadbać o przystań i łódki. Chcą znów szkolić młodych żeglarzy, ale potrzebują instruktora.
Mieliśmy okres, kiedy młodzież bardzo prężnie działała. W klasie Optimist i podobnych byliśmy znaczącym klubem w Polsce. Jedna z naszych członkiń trafiła nawet do kadry narodowej. Bardzo miło wspominamy ten czas. Na zalewie w Kobylej Górze było wtedy mnóstwo jachtów. To wszystko było efektem naszej pracy - mówi Bohdan Ogrodowski.
Orion jest otwarty na nowych członków. Nie trzeba mieć własnej łódki ani doświadczenia - wystarczą chęci. Klub pomoże znaleźć kurs i podpowie, jak zacząć.