Po prawie miesięcznej przerwie UKS Piast Ostrzeszów wraca do gry. Przed nimi wyjazdowe spotkanie z beniaminkiem pierwszej ligi - drużyną MATS Rzeszów. To już w sobotę, 11 kwietnia.
Na pewno będzie to wymagające starcie. W tamtej rundzie co prawda wygraliśmy na swoim parkiecie, ale wtedy zespół z Rzeszowa nie wystąpił w pełnym składzie. Myślę, że teraz u siebie mogą wystąpić w jeszcze lepszym ustawieniu niż to miało miejsce w tamtej rundzie. Więc na pewno ta poprzeczka będzie wysoko postawiona - mówi prezes klubu, Jarosław Krzywaźnia.
Końcówka sezonu zapowiada się bardzo ciekawie. W tabeli wciąż wiele może się zmienić.
Możemy zająć miejsce trzecie, czwarte, piąte w ligowej tabeli. Na pewno dla nas to i tak bardzo dobry sezon, biorąc pod uwagę poważną kontuzję Kuby Masłowskiego. Także na pewno do Rzeszowa jedziemy po to, żeby ambitnie walczyć o każdy punkt. Mamy nadzieję, że pomoże nam to na dopisanie punktu bądź dwóch punktów do ligowej tabeli. I na tym się skupiamy. Byliśmy w dobrej formie w ostatnich miesiącach. Teraz ta przerwa. Mamy nadzieję, że nie wybiła nas tego dobrego uderzenia - dodaje prezes.
Kwiecień dla zawodników UKS-u Piast będzie bardzo intensywny. 11 kwietnia zagrają na wyjeździe w Rzeszowie, a tydzień później zakończą sezon pierwszej ligi meczem u siebie z drużyną MKS Czechowice-Dziedzice. To jednak nie koniec.
W dniach 24-26 kwietnia zagramy w serbskiej miejscowości Nisz w ramach Grand Final Europe Trophy. Na pewno ten kwiecień będzie dla nas intensywny i będzie nam zależało na tym, żeby pokazać się z jak najlepszej strony - mówi Jarosław Krzywaźnia.
Medialnym partnerem ostrzeszowskich tenisistów jest Radio Eska.