To dla nich ważny moment. Kilkadziesiąt par zaprezentowało układ, nad którym pracowali od miesięcy. To nie tylko taniec, ale też symboliczne pożegnanie ze szkołą. Za chwilę matura, więc emocje są podwójne. Z jednej strony radość i duma, z drugiej sres i niepewność przed tym, co dalej.
Czujemy trochę presję, bo będzie tutaj też nasza rodzina i będą nas oglądać, ale cieszymy się, że w końcu nadszedł nasz czas i też wyjdziemy w świat. Nie za bardzo wiemy, czego się spodziewać, ale liczymy, że będzie dobrze.
Powoli dociera do nas, że to już koniec i zaraz matura. Ten polonez trochę to wszystko uświadamia.
Stres jest duży, nie będziemy ukrywać. Ale kroki mamy opanowane, było dużo prób, więc damy radę.
Przygotowania trwały długo. Najpierw kilka miesięcy przed studniówką, a później jeszcze kolejne próby. Trochę tych godzin się nazbierało.
Dopiero co oglądałam, jak inni tańczyli, a teraz sama tutaj jestem. To wszystko bardzo szybko minęło. To takie dziwne, ale też piękne uczucie.”
Nie spodziewałem się, że będę tu tańczył, ale bardzo się cieszę, że mam taką możliwość.
To na pewno coś, co zapamiętamy do końca życia.
Myślę, że prawdziwy stres przyjdzie dopiero na maturze, jak usiądziemy w sali.
- mówili uczniowie.
Swojej dumy nie krył też dyrektor szkoły.
Czuję ogromną dumę, że oni kończą szkołę i robią to z uśmiechem. Coś się kończy, coś się zaczyna. Cieszę się, że dobrze czują się w tej szkole i że będą do niej wracać z sentymentem. To już kolejny raz, kiedy tańczymy na rynku, ale stres zawsze jest. Jeśli jest mobilizujący, to bardzo dobrze - mówi Michał Błoch.
Maturzyści z I LO poloneza na rynku zatańczyli już po raz 10.