Długo nie nacieszył się wolnością. Andrzej M., prezes miejskiej spółki mieszkaniowej w Ostrowie - znów w celi. Sąd zwolnił go przed majówką, po zażaleniu prokuratora na tę decyzję - prezes wrócił za kratki.
59-latek podejrzany jest o branie łapówek. Ale to nie jedyne zarzuty.
Na podstawie dotychczas poczynionych ustaleń prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut dotyczący uzależniania, wygrania przyszłych przetargów organizowanych przez kierowaną przez niego spółkę od wpłaty na jego rzecz 8% od wykonywanych prac remontowych, za co mężczyzna miał przyjąć korzyści majątkowe.
Aktualnie w treści zarzutów mówimy o kwocie 9 tysięcy, natomiast postępowanie w tym zakresie dalej jest przeprowadzane. Mężczyzna usłyszał także zarzuty dotyczące posiadania bez wymaganego pozwolenia 201 sztuk amunicji 5,6 mm, 40 sztuk amunicji 9 do 18 makarów oraz 3 naboi do sztucera.
W przebiegu tego postępowania prokurator od samego początku wnioskował o zastosowanie tymczasowego aresztowania, gdzie jeszcze w dniu 22 października taki ten wniosek został przez sąd rozpoznany i areszt na 3 miesiące został zastosowany. Kolejny wniosek o przedłużenie postępowania nie został natomiast uwolniony przez sąd rejonowy w Ostrowie, gdzie prokurator wywiódł skuteczne zażalenie. Wobec upływu czasu prokurator skierował kolejny wniosek o przedłużenie zastosowania tymczasowego aresztowania, gdzie 29 kwietnia tego roku Sąd Rejonowy tego wniosku nie uwzględnił. Kwestionując zapadłe rozstrzygnięcie prokurator wywiódł ponownie zażalenie do Sądu Okręgowego w Kaliszu, który pod stanowieniem z dnia 15 maja podzielił pogląd o niezbędności zastosowania najskuteczniejszego środka, zmienił decyzję sądu w Ostrowie i zastosował wobec 59-latka tymczasowe aresztowanie na kolejne 3 miesiące.
Mówi nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie, Maciej Meler.
Andrzej M. w areszcie pozostanie do 29 lipca tego roku. Postępowanie pozostaje w toku. Na obecnym etapie prokurator wyklucza możliwości udzielenia bardziej szczegółowej informacji.