Drastyczny spadek środków z Funduszu Pracy w Ostrzeszowie. W ubiegłym roku urząd na aktywizację bezrobotnych miał ponad 3 miliony złotych. W tym roku to zaledwie 600 tysięcy złotych. Różnica jest ogromna i przekłada się na realne ograniczenia.
To na pewno wpłynie na ograniczenie liczby form pomocy przez nas realizowanych. Wpłynie to zatem na ogólną liczbę osób zaktywizowanych. No i również na jakość współpracy z pracodawcami, ponieważ to nie ukrywam, pracodawcy współpracując z urzędem też liczą na jakąś formę wsparcia finansowego - czy to w postaci prac interwencyjnych, czy staży - mówi dyrektor Urzędu Pracy w Ostrzeszowie, Ewa Rycerska.
Co to oznacza dla zwykłego mieszkańca, który szuka pracy? Przede wszystkim - właśnie - będzie mniej możliwości skorzystania z różnych form pomocy, takich jak staże, szkolenia, czy dotacje na rozpoczęcie działalności.
Na pewno zmniejszyła się liczba staży. Możemy teraz tylko finansować staże ze środków unijnych. To też istnieje obawa, co zrobimy później z młodzieżą, która skończy szkoły średnie. Najczęściej młode osoby, bezpośrednio po nauce są adresatami staży zawodowych. Tutaj jest zatem pewna taka niepewność, co z tą grupą młodych osób. Na pewno to też uderzy w dotacje dla osób bezrobotnych. My teraz widzimy, jakie jest ogromne zainteresowanie dotacjami - dodaje dyrektor.
Urząd ma jeszcze środki z Europejskiego Funduszu Społecznego - około 1,3 miliona złotych. To pieniądze unijne, które pozwoliły ruszyć z częścią programów. Problem w tym, że - jak informuje dyrektor - na dziś większość pieniędzy już wydano.
Pośredniak liczy jeszcze na środki z tzw. rezerwy ministerialnej. Nabór do pierwszego programu już został ogłoszony. Szansa na dodatkowe pieniądze pojawi się jednak dopiero w drugim półroczu tego roku.