Nowa Pracownia Szydełkowania działa przy Ostrzeszowskim Centrum Kultury. Spotkania odbywają się w każdy czwartek o 16:30 w muzeum.
Pomysł pojawił się dzięki ostrzeszowskim „Szydełkarom”. Grupa działa już od ponad roku, ale do tej pory spotykała się przed południem. Dla wielu chętnych była to przeszkoda. Dlatego powstały także zajęcia popołudniowe.
Przyjść może każdy. Nie trzeba umieć szydełkować ani robić na drutach. Bardziej doświadczeni pokażą wszystko od podstaw.
To spotkania dla wszystkich, którzy chcą się nauczyć, i dla tych, którzy już coś robią. Zapowiadali nam się również panowie. Robimy swoje - indywidualne - projekty, ale robimy też wspólne - mówi kierownik muzeum, Mirosława Rzepecka.
A pomysłów na wspólne prace nie brakuje. „Szydełkary” przygotowały już między innymi wielkie białe serwety, które ozdobiły scenę podczas jarmarku bożonarodzeniowego. Robiły także serduszka, które pomogły zebrać pieniądze na rehabilitację dziewczynki śpiewającej w scholi.
Na czwartkowych spotkaniach każdy może zająć się własnym projektem albo stworzyć coś razem z grupą.
Szydełko i druty są ważne, ale równie ważna jest dobra atmosfera. Na tym to polega, żeby dzielić się doświadczeniami i uczyć od takiego szydełkowego czy drucianego przedszkola tych, którzy chcą się nauczyć. Przede wszystkim chcemy się spotkać. Szydełko i druty są hasłem naczelnym, ale ważna jest też integracja międzypokoleniowa - dodaje Mirosława Rzepecka.
Do pracowni można dołączyć w każdej chwili. Nie ma zapisów i nie trzeba być na każdym spotkaniu. Wystarczy przyjść wtedy, kiedy ma się czas i ochotę.
Na początek nie trzeba nawet mieć własnego szydełka czy włóczki. Wszystko czeka na miejscu. Można więc usiąść, spróbować i przekonać się, czy … złapie się haczyk! ;)