Klub Seniora w Ostrzeszowie działa w ramach programu Senior Plus. Mogą korzystać z niego mieszkańcy miasta i gminy Ostrzeszów, którzy mają więcej niż 60 lat i są nieaktywni zawodowo. Zainteresowanie jest ogromne.
Klub Seniora na papierze ma 50 miejsc. W praktyce w ubiegłym roku skorzystało z niego 112 osób. Dlaczego? Bo rotacyjnie próbują przychodzić. Pani kierownik musi tym bardzo manipulować, bo ma bardzo ograniczone możliwości lokalowe. A jeszcze 200 osób czeka w kolejce, żeby się do tego klubu seniora dostać - mówi dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ostrzeszowie, Grzegorz Rycerski.
To oznacza, że wiele osób chce uczestniczyć w zajęciach, ale zwyczajnie brakuje miejsca. Klub działa bardzo aktywnie. Organizowane są spotkania, warsztaty, wyjazdy i różnego rodzaju wydarzenia integracyjne. I właśnie to sprawia, że zainteresowanie cały czas rośnie.
Nasza kadra Klubu Seniora jest bardzo aktywna, z pomysłami, z dużą energią. Dzieje się. Samych imprez jednodniowych, wielogodzinnych bądź kilkudniowych wyjazdowych, tylko w ubiegłym roku, było ponad 70. Więc to jest moc - dodaje dyrektor.
Do klubu trafiają różne osoby. Nie wszyscy są podopiecznymi pomocy społecznej. Wielu seniorów chce po prostu wyjść z domu, spotkać się z innymi ludźmi i aktywnie spędzać czas.
To nie są osoby, które mieszczą się w kryteriach pomocy społecznej. To są osoby aktywne, które chcą uczestniczyć w życiu społecznym, rozwijać się i być razem z innymi - mówi dyrektor.
Dlatego pojawił się pomysł stworzenia nowego miejsca dla seniorów. Miasto ma w planach adaptację kolejnego budynku. Nowa placówka miałaby być większa niż obecny klub.
Na razie to etap przygotowań. Jeszcze w tym roku może powstać dokumentacja techniczna i kosztorys inwestycji. Potem samorząd będzie chciał szukać pieniędzy z programów zewnętrznych.
Są pewne pomysły na adaptację kolejnego budynku. Na to, żeby utworzyć kolejny klub. Większy niż ten. Dla kolejnej grupy seniorów. Najprawdopodobniej w tym roku będzie możliwość wykonania dokumentacji technicznej, czyli projektu i kosztorysu. Liczymy, że pojawią się nowe programy rządowe i samorząd spróbuje pozyskać środki zewnętrzne. Diagnoza tego problemu mówi jedno. Starzejemy się. Skoro już jest klub i tylu chętnych czeka, żeby dostać się na zajęcia, to trzeba tę ofertę poszerzyć. Trzeba wyjść naprzeciw tym potrzebom - mówi Grzegorz Rycerski.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy oddział mógłby powstać w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat.