Ale to nie jedyne grzechy 51- latka, które prokurator zawarł w akcie oskarżenia.
Lekarz odpowiada przed sądem także za namawianie - swoich pacjentek - do składania fałszywych zeznań.
Dziś w sądzie się nie stawił. Podczas śledztwa nie przyznał się do winy.
Zdaniem prokuratury - mężczyzna tak się wyspecjalizował w oszukiwaniu - że potrafił wpisać w raport- nawet 100 usług medycznych - które miał wykonać - jednego dnia w dwóch miejscach.
Mówi prokurator Ireneusz Kaźmierczak.
Działając w warunkach przestępstwa ciągłego, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu uzyskania korzyści majątkowej, poświadczaj nieprawdę w dokumentacji medycznej, wykazując w niej udzielanie świadczeń medycznych w ramach umów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia, których w rzeczywistości nie udzielił, lub, jeśli udzielił, brał za nie opłatę od pacjentek.
A sprawa wyszła na jaw po skardze jednej z pacjentek, której lekarz miał wykonać badania, których nie zrobił.
Lekarzowi grozi kara do 10 lat więzienia.
Kolejne rozprawy sąd rozpisał na najbliższe dni.
Ale proces krótki nie będzie, bo do przesłuchania jest ponad 1300 świadków.