Straż Miejska w Ostrzeszowie podsumowała pierwszy miesiąc wakacji. Sporo zgłoszeń dotyczyło wolno żyjących kotów. Pomocy potrzebowały także kotki z małymi.
W uzgodnieniu z Wydziałem Ochrony Środowiska kotom udzielana jest niezbędna pomoc weterynaryjna i leczenie. Kotki bez małych są także sterylizowane. Jeśli leczenie musi być kontynuowane, wolno żyjące koty trafiają do chętnych wolontariuszy, którzy zapewniają im potrzebną opiekę - mówi komendant Straży Miejskiej w Ostrzeszowie, Sławomir Grzegorowski.
W pierwszym miesiącu wakacji straż miejska odbierała też więcej zgłoszeń o bezpańskich psach. W wielu przypadkach szybko okazywało się jednak, że zwierzę ma właściciela. Psy uciekały z posesji, ponieważ nie były dobrze pilnowane.
Samo złapanie, a następnie oczekiwanie na odbiór przez właściciela, jest dla zwierzęcia stresujące - dodaje komendant.
Więcej zgłoszeń dotyczyło także dzikich zwierząt. Najczęściej chodziło o martwe zwierzęta znalezione na terenie miasta. W kilku przypadkach trzeba było wezwać weterynarza.
Strażnicy zajęli się między innymi ranną czaplą. Ptak został przewieziony do fundacji Skrzydła Lasu. Pomocy potrzebował również ranny nietoperz. Niestety nie udało się go uratować.
Zgłoszenia dotyczyły nie tylko zwierząt. Mieszkańcy informowali również o paleniu gałęzi, liści i skoszonej trawy. Strażnicy interweniowali też w sprawie samochodów blokujących inne pojazdy, głównie na parkingach.
Z rzeczy porządkowych także interweniowaliśmy na skateparku w związku z młodzieżą poniżej 13 roku życia poruszającą się bez kasków, tutaj rozmowa profilaktyczna okazała się wystarczająca - mówi komendant.
W pierwszym miesiącu wakacji straż miejska częściej kontrolowała też tereny zielone, np. strzelnicę, lasek klasztorny i las przy ul. Cichej. Powodem było zagrożenie pożarowe.