Mieszkańcy chętnie kupują węgiel od gminy.
Do tej pory do ostrzeszowian trafiło już prawie 1760 ton opału - orzecha i ekogroszku. Co warto dodać - nie jest to węgiel importowany, tylko pochodzi z polskich kopalni.
I choć teraz wnioski spływają już rzadko - to początkowo urząd przeżywał oblężenie chętnych.
Na początku było ogromne zainteresowanie. W zasadzie telefonowano cały czas - od rana do południa odbieraliśmy kolejne telefony. Na składach sytuacja była dokładnie taka sama. Mieszkańcy bardzo zabiegali o ten węgiel. Teraz sytuacja już się uspokoiła - mówi Michał Kula, naczelnik Wydziału Kształtowania Środowiska i Spraw Komunalnych.
Początkowo pojawiły się pewne trudności, ale teraz sytuacja jest już opanowana, a takiego ,,rządowego'' węgla starczy dla wszystkich chętnych osób.
W grudniu mieliśmy taką sytuację, że mieliśmy złożonych 1600 wniosków, co przekładało się na ponad 2000 ton zapotrzebowania na węgiel, a dostaliśmy 550 ton do dystrybucji. Także już na starcie mieliśmy pewne zaległości z tą dystrybucją. Do 20 stycznia dostaliśmy kolejne 500 ton, także byliśmy w połowie tego zapotrzebowania, a nawet nie. Dopiero to wszystko ruszyło nam się po 23 stycznia - bo był taki okres, że odbieraliśmy po 100 ton węgla dziennie. I wtedy ta dystrybucja faktycznie ruszyła z kopyta - dodaje Michał Kula.
Przypomnijmy dystrybucją zajmują się dwa lokalne składy
Cena węgla wynosi niezależnie od jego typu - 2000 złotych za tonę + koszty dostawy ze składu.